Witam na nowym, blogu poświęconym wszelkim taktycznym zabawkom.

Znajdziecie tutaj wszystko, co jest związane z militariami, survivalem i outdoorem.

Nie ukrywam, że blog ten został założony także do prezentacji moich pomysłów w dziedzinie szeroko rozumianej taktyczności …

Zapraszam !!


piątek, 30 kwietnia 2010

Nowa ciekawa strona

W oczekiwaniu na moje nowe wypociny (kurka ile mam opisów nieskończonych) bo wiecie-praca, dzieci chore itp... podsyłam naprawdę fajną stronkę.
Dużo ciekawych opisów i inne nowe, świeże spojrzenie na wszelkie tematy survivalowe i taktyczne.
Czytam czytam i naprawdę gość ma fajne podejście. Opis BOB nawet otworzył mi oczy na niektóre tematy i potwierdził że jednak muszę mieć taka torbę ..chodź raczej typu E&E..

środa, 28 kwietnia 2010

Wypięcie fastexa-patent

Dawno , dawno temu u kolegów z Izraela zauważyłem dziwny patent polegający na dowiązywaniu lub doszywaniu pętli na żeńską część fastexa. Miało to przyspieszać otwieranie. Ostatnio w nowym projekcie postanowiłem sam skorzystać z tego patentu. Jest to proste kal budowa cepa. zrobiłem dwie wersje-jedna poszła do apteczki i została zszywana z taśmy lamówkowej 25 mm. a druga w kasku rowerowym mojej córki została zrobiona z paracordu z wyjętym rdzeniem.
Aby całość była w miarę sztywna wsadziłem na taśmy rurkę termokurczliwą i podgrzałem ją mocno tak aby nie pracowała. Idea polega na tym że zamiast szarpać się z fastexem który różnie może się ułożyć-chwytamy tylko wystający kawałek taśmy i już mamy odpięty system. Jest to dobry patent do ładownic, awaryjnych zrzutów kamizelek, apteczek itp.








Tutaj filmik (mój pierwszy autorski ;-) dopiero się uczę)


poniedziałek, 19 kwietnia 2010

bieg to zdrowie

Właśnie wróciłem z małego treningu. Dziś tylko 4 km. Lata już nie te i człowiek mniej czasu ma na sport więc trzeba się pilnować. Tym samym rozpocząłem sezon letni. W tamtym roku już jakoś mi szło i 12 km mogłem spokojnie pyknąć. Nawet udało mi się wystartować w jakiś zawodach..byłem pierwszy w ostatniej 100 ;-).
Do biegania wciągnął mnie ( za pewne niechcący ) starszy chorąży Roman Krzyszczak który prawie dziesięć lat temu był dowódcą mojego plutonu. Aż mnie nogi bolą jak sobie przypomnę jego małe przebieżki. Od tego czasu biegam sobie rekreacyjnie dla sportu lub jak już nabiorę zimowego sadła ;-)
W związku z tymi treningami zapragnąłem stworzyć sobie małą nerkę typowo do biegania. wcześniejsze których używałem były za wielki i dyndały na tyłku a szpej w środku przewalał się w rytm biegu.
Nowy projekt to cienka torba zapinana na dwukierunkowy zamek, lekka -wykonana z cordury 700 od strony ciała i nylonu 500 z zewnątrz. w środku tylko przegródki na wytypowany sprzęt bez którego się nie ruszam; telefon (już raz dzwoniłem na pogotowie jak babka wypruła przede mną w słup), nóż, latarkę, paczkę chusteczek, klucze i Mp3.
Na zewnątrz rzep na odblaski i dwa montaże MOLLE na dodatkowe małe kieszonki.
Lekkie, małe i przeznaczone tylko do jednego celu.






Zjazd na pasie Rescue

Kilka dni temu pisałem o wykorzystaniu pasów rescue. Tutaj u kolegi Dawida znalazłem stary test noża do którego wykorzystałem pas Blackhawka. Jak widać punkt mocowania liny znajduje się na rękojeści noża ;-)
To trident AB01. naprawdę konkretny nóż. Z tego co się orientuje jeszcze nikt tak nie testował wytrzymałości noża ;-)



Nowa ładownica -panic pouch

Podczas normalnego użytkowania ładownic do broni długiej w mojej konfiguracji zabrakło miejsca na wygodne i szybkie przenoszenie magazynków do broni krótkiej. Owszem mogłem montować (i tak robiłem) na klacie ale wymiana z tego miejsca jest dosyć kłopotliwa. Im ręka musi iśc wyżej tym czas wymiany jest dłuższy. Ideałem jest lewy bok, lewe udo ( w ładownicach typu high ridge-lub na panelu) lub lewa strona kamizelki na wysokości pasa. No niestety tamto miejsce jest zarezerwowane dla ładownic na magazynki do broni podstawowej. Oczywiście takie rozważania skłoniły mnie do szybkiego rysunku i szperania w necie aby zobaczyć co proponuje rynek....no niestety nic nie proponował ;-) Znaczy się nie do końca. Miwo z Lublińca szyło ładownicę która mogła mnie zainteresować ale nie była ona przeznaczona do AK tylko do Beryla więc moje magazynki mogły trochę "wylatać", bo cała konstrukcja była dużo niższa. No i jakoś tak mi nie pasowała. Ideałem okazały się wzory robionę przez firme EMDOM i ich model PM4 . Postanowiłem go skopiować i zrobić pod magi do AK.
Krótko o produkcie;

-podwójna Cordura (1000 i 300)
-wyjmowany drivider
-regulowana-usuwalna klapa
-duży pulltab to otwierania
-duży kawałek rzepy trzymającej klapkę (7 cm)
-dodatkowy nap na klapie
-wzmocnienie z taśmy wewnątrz ładownicy aby krawędź maga nie zniszczyła jej za szybko
-taśmy MOLLE na froncie i po bokach pozwalają umieścić szybkie ładownice i mieć do nich na prawdę szybki dostęp







Dlaczego nazywa się Panic pouch ? Bo to szybka pierwsza ładownica która ma zapewnić maksymalnej prędkości wymianę magazynka podczas zaskoczonego kontaktu. Wtedy gdy nie ma czasu na myślenie. Teraz zastanawiam sie nad zrobieniem jej na jeden magazynek AK bo dwie sztuki + dwa pełne magi do Glocka robią swoje. Pomyślę na ten temat.

piątek, 16 kwietnia 2010

Pasy Rescue

Kiedyś udało mi się napisać na stronę mojej jednostki taki mały artykuł więc postanowiłem go lekko unowocześnić i wrzucić tutaj także ..a co tam ;-)
Będzie to wstęp do opracowania -ulepszonych pasów rescue który zapodam w najbliższym czasie


Pomysł połączenia uprzęży z paskiem do spodni jako uniwersalnego pasa ratowniczego jest znany od jakiegoś czasu w zachodnich jednostkach ratowniczych i straży pożarnej. Zaadoptowanie go do wyposażenia operatorów wojskowych i SWAT to była tylko kwestia czasu( podobnie jak wcześniej cywilnych camelbaków). Dziś ten rodzaj pasa produkowany jest przez znaczną część wytwórców wszelkiego wyposażenia taktycznego. Na razie stosowany przez pojedynczych operatorów w przeróżnych jednostkach ale znajdują się też grupy gdzie ten rodzaj wyposażenia jest obowiązkowy-dawany z przydziału.

Pas ten o nazwie CQB Rescue Rigger Belt (inne nazwy: Emergency Rescue Belt, Last Resort Belt, Instructor Belt) to w sumie prosta górna cześć zwykłej uprzęży. Dzięki pozbyciu się poduszki (gąbki), która zapewnia wygodę podczas zjazdów pas ten spokojnie mieści się w szlufki zwykłych spodni (tak BDU jak i Lewisów)
Zadaniem pasa rescue jest zgodnie z nazwą funkcja ratowniczo/zabezpieczająca.
Możemy go używać;
-podczas transportu na płozach śmigłowca
-podczas transportu na pojeździe samochodowym
-podczas zjazdów na linach
-podczas improwizowanej ewakuacji
-podczas wszelkich przepraw linowych czy trawersów na wysokościach
Zastosowań takiego pasa może być oczywiście więcej. Olbrzymią zaletą rescue belt jest fakt, że nie krępuje naszej osoby podczas noszenia. Nie uciska i nie przeszkadza. Gdy nie korzystamy z niego w charakterze pasa ratowniczego pełni funkcję zwykłego pasa do spodni i to jest cała zaleta takiego rozwiązania. Noszenie nawet podczas długich działań tak w mundurze jak i w cywilu nie nastręcza żadnych trudności. Możemy go nosić podczas każdej operacji i w każdej chwili mamy pod ręką improwizowaną uprząż o dużej wytrzymałości statycznej oraz (choć to może się wydać wątpliwe) dużej wygodzie użytkowania.

Ćwiczenia MOUT... trzeba szybko zrobić improwizowane stanowisko do zjazdu. Jeden operator siada przy parapecie, karabińczyk wpina do pasa rescue i ..gotowe. Podobnie podczas przeprawy przez rwąca rzekę, szybkiego zjazdu z mostu itp.itp. takich sytuacji można znaleźć mnóstwo.
Juz kilka lat temu rigger belt został zauważony przez operatorów SWAT. Choć nie zastąpi on zwykłej uprzęży, ( nie jest tak wygodny, nie można w nim wykonywać zjazdów „odwróconych) niejednokrotnie może być ostatnią deska ratunku dla operatora SWAT podczas akcji.
Stworzono nawet wersje typowo dla tych jednostek z dodatkowym uchem z tyłu.
Pas ten ma także inną dużą zaletę; założona na niego kabura czy pochwa noża nie ściska (zgniata) pasa podobnie jak to się dzieje w przypadku innych pasów nylonowych noszonych w spodniach.
Generalnie można używać go na dwa sposoby:
-jako pas do spodni
-jako pas na kombinezon nomexowy ( lub inny) podobnie jak typowy pas oporzadzeniowy.
W pierwszej metodzie musimy pamiętać o wpuszczeniu bluzy mundurowej do spodni, aby ucho pasa było zawsze na wierzchu w gotowości do użycia.
W drugim przypadku należy pamiętać o tym, że pasa w sumie nic nie trzyma i siedzi on luźno na naszych biodrach. Podczas zjazdu na pewno przesunie się ku górze naszego ciała.
Sama technika zjazdu tez jest ważna. Należy odchylić ciało, aby pas znalazł się prostopadle z naszymi nogami w stosunku do ściany. Wtedy trzymamy go naszymi plecami i przebywanie na ścianie nie jest takie męczące. Jednak, gdy zanadto przechylimy się do ściany, automatycznie nasze ciało zacznie się prostować a pas podejdzie nam pod żebra (gdyż nic go nie trzyma na udach w przeciwieństwie do zwykłej uprzęży)
Dopóki będą go trzymać szlufki w naszych spodniach wszystko będzie w porządku.
W sytuacji awaryjnej nie ma tak naprawdę znaczenia jak będziemy zjeżdżać z budynku. Szlufki na pewno wtedy się pourywają a sam pas wyląduje w okolicach klatki piersiowej ....lecz jeśli ma on uratować nasze życie..
Past wykonane są najczęściej z grubej (2 mm) taśmy nylonowej o szerokości 49/50 mm.
Cała konstrukcja jest zgodna ze specyfikacją (normą) MIL-STD-858, która obejmuje wszystkie zapięcia i taśmy używane do produkcji uprzęży i spadochronów znajdujących się na wyposażeniu sił amerykańskich.
Np pas firmy Blackhawk posiada numer NSN-4240-01-509-6086 (6087) czyli jest dopuszczony do użytku w armii USA i krajach NATO
Wytrzymuje obciążenie statyczne do 3500 kg (7000lb- zdarzają się modele innych firm o wytrzymałość do 8000lb)
Od zapięcia do prawie połowy pasa znajduje się taśma velcro (rzep), która dodatkowo zabezpiecza końcówkę wychodzącą z klamry.
Sama klamra jest szybka i prosta w obsłudze. Ten typ jest wykorzystywany w uprzężach spadochronowych i niektórych modelach uprzęży  wspinaczkowych
Pasy można dostać najpopularniejszych kolorach; czarnym, oliwkowym i piaskowym
Modele firmy BHI są polecane przez amerykańską organizację NOTA ( NATIONAL TACTICAL OFFICERS ASSOCIATION - skupiającą oficerów wojska i policji.

W obecnje chwili wykorzystuje pasy firmy 5.11 i TAG. 5.11 ma specjalną wstawkę w środku (między dwiema warstwami taśmy) z tworzywa o nazwie Permastiff. To usztywnienie powoduje że kabura założona na pas nie zgniata nam go i całości tworzy sztywną mocną konstrukcję. Model TAG jest znów miękki i używam go tylko do lasu-jest po prostu wygodniejszy.
Na obu modelach zjeżdżałem kilkakrotnie lecz przestrzegam przed tym gdyż oprócz tego że podpięci jesteśmy tylko za jedno ucho to sama konstrukcja nie należy do najlepszych przyrządów zjazdowych. Można sie nieźle poturbować używając pasa jako wyposażenia do zjazdów. Inaczej ma się sprawa jak używacie go tylko jako zabezpieczenie -do przejazdach na pojazdach, jednostkach pływających itp.


UWAGA! Pas ten należy traktować i dbać o niego podobnie jak o uprząż wspinaczkową czy spadochronową
Należy go wymienić, jeśli są widoczne przetarcia czy uszkodzenia szwów.
Gdy pas miał kontakt z chemikaliami lub, gdy został użyty podczas ciężkiego odpadnięcia. Żywotność takiego pasa skraca się także podczas niekorzystnego działania promieni UV i warunków klimatycznych np. częstego moczenia 





Wizyta w Currahee

Niedawno miałem okazję odwiedzić jedną z ciekawszych firm szyjących wyposażenie w Polsce.
Curahhe powstało kilka lat temu założone przez dwie osoby wywodzące się z kręgów ZHP i Strzelca. Tworzy w obecnej chwili chyba najlepszy sprzęt na rynku. Udało mi się odwiedzić chłopaków w ich wzorcowni gdzie powstają wszystkie projekty. Wygląda to naprawdę fajnie i mimo spartańskich warunków jeśli chodzi o projektowanie widać pełen profesjonalizm. Spędziłem kilka przyjemnych godzin rozmawiając o bieżącej pracy i przyszłości Curahee. Nie powiem-jest imponująca (i jedno i drugie). Nie będę wchodził w szczegóły bo nie jestem za bardzo uprawniony ale mogę napisać że firma ma naprawdę dobre kontakty i ich sprzęt obecne testują (i kupują ) najlepsze jednostki wojska i policji. Po co piszę ten tekst ?
Może komuś kto zastanawia się nad jakością i funkcjonalnością produktów tej nowej firmy pomogę w wyborze?
Czym się charakteryzuje ta firma ?
Przede wszystkim młoda kadra jest otwarta na wszelkie nowości. Ma kontakty w odpowiednich miejscach które napędzają produkcję konkretnego sprzętu.
Nie powielają błędów które można zobaczyć u konkurencji. Ich produkt jest naprawdę wykonany solidnie i rzetelnie.
Widziałem prawie całą ofertę w różnych rodzajach kamuflażu i jestem pod mocnym wrażeniem. Gdybyście położyli ten towar obok produktów np; Eagle lub LBT nie wiele by się tutaj różniło (oprócz ceny oczywiście ;-)). Kwestia designu jest osobnym tematem a i tą sprawę Currahee ma obcykaną bardzo dobrze. Warto wspomnieć że nie szyją ze szmat tylko z najwyższej półki materiałów. To dla nich Bydgoska firma zrobiła taśmy o charakterystyce tej samej co w amerykańskim oporządzeniu kontraktowym. Lamówka która używają też jest identyczna jak w amerykańskim szpeju. Jest to duży plus. Większość firm na rynku używa albo tego poliestru albo np. Nie rygluje szwów -tutaj w standardzie mamy najlepszy dostępne taśmy , rygle i zajebistą lamówkę. Gdy u konkurencji rzep czepia się boków ładownicy i strzępi lamówkę tutaj nawet nie widać że to pracuje ;-)

Może kogoś zainteresuje informacja że mundury będą dostępne niedługo we wzorze 93 (pantera) a te co są już dostępne MC i oliwka są naprawdę konkretne. Przymierzałem i miałem okazję testować pierwsze wersje tychże mundurów i po wprowadzeniu niezbędnych poprawek może to być jeden z najlepszych mundurów na rynku (biorę pod uwagę; odszycie, materiały , projekt i trwałość) Z ciekawostek znalazłem mnóstwo nowych kieszeni, chestów, kamizelek których jeszcze nie ma w sprzedaży ale powinny sie pojawić lada chwila.
Firma potrafi słuchać klienta i ceni sobie uwagi co do wykonania czy projektu swoich produktów.
Jestem zadowolony że udało mi się ich odwiedzić i to wszystko zobaczyć na żywo.
Mam kilka produktów Currahee i zamierzam dalej u nich się zaopatrzyć. Nie ukrywam że może uda mi się w mały sposób zaingerować w najnowszą kolekcję sprzętu ;-)
Niedługo napiszę coś więcej.

Zdjęcia ze strony currahee.pl