Witam na nowym, blogu poświęconym wszelkim taktycznym zabawkom.

Znajdziecie tutaj wszystko, co jest związane z militariami, survivalem i outdoorem.

Nie ukrywam, że blog ten został założony także do prezentacji moich pomysłów w dziedzinie szeroko rozumianej taktyczności …

Zapraszam !!


piątek, 3 grudnia 2010

Combat Shirt według Specopsa

Pojawiła się informacje że znana polska firma szyjąca oporządzenie wprowadza do oferty bluzy termoaktywne zwane popularnie Combat shirt.
Zasadę działania już chyba wszyscy znają ;-)

Tutaj informacja od producenta;

"Bluzy są dostępne w dwóch wersjach - standardowej oraz trudnopalnej. Korpus bluzy w obydwu wersjach został wykonany z trudnopalnego materiału POLARTEC POWER DRY FR, natomiast w wersji trudnopalnej, dodatkową ochronę oferuje materiał DEFENDER-M. Na łokciach bluza jest wzmocniona laminatem ceramicznym SUPERFABRIC. Dodatkowo bluza posiada kieszenie na wkładki ochronne kompatybilne z systemem d3o.

Połączenie tych technologii powoduje że BS-1 oraz TBS-1 są najbardziej zaawansowanym produktem w tej klasie dostępnym na rynku."

Wygląda to nie najgorzej. Mogę przyczepić się do kieszeni na ramionach bo z moich doświadczeń (zresztą do takich samych wniosków doszło USARMY jak i nasze chłopaki podczas testów wz 08) wynika że lepiej sprawdzają się kieszenie zapinane na zamek ulokowane prosto na ramieniu.




środa, 1 grudnia 2010

Custom Sling

Przez wiele lat używałem różnych pasów do broni. Przechodziłem fascynację trzypunktowymi zaraz jak się pojawiła na to moda. Jeszcze jak nikt nie wiedział jak to się zakłada to my w Fokach już szyliśmy takie cudeńka. Jednak nie uważałem tego pasa za jakiś dobry czy idealny. Moim faworytem był pas dwupunktowy. Idealny do lasu, sprawdzał sie także w CQB i MOUT.

Z trzypunktowego ciężko się wyplątać jak chcemy odłożyć broń, ciężko tez zmienić ramie jak mamy go mocno wyregulowanego do ciała. Dwupunktowy jest uniwersalny bo działa z każdą jednostka broni, jest prostszy w użyciu i mniej skomplikowany. Lepiej też rozkłada ciężar. Jest tez cichy.

Ale takie doświadczenie przyszło z czasem ..jak zwykle ;-)

najlepiej jako pas dwupunktowy sprawdzał się pasek od manierki dwukwartowej US. Później przesiadłem się na Specopsa i od jakiegoś czasu nie myślałem o tym.

Moje pragnienie zmian rozbudził pas zaprojektowany prze Vikersa. Prosty dwupunktowy pas z szybką regulacją. Działa na oba ramiona, nie motamy się ze zmianą.

Na jego podstawie wykonałem swoją wersję.

Pas wygląda jak by był ze śmieci, ale nie jest przeznaczony na defiladę. Ważne że działa. Szeroka gąbka jest obszyta lekkim i miękkim nylonem. Ta cześć jest kluczowa bo bardzo dobrze rozkłada ciężar i nie rżnie nam szyi w przeciwieństwie do ostrych taśm z niektórych pasów. Z jednej strony znajduje się krótka regulacja (oba punkty montażowe są a paracord) z drugiej strony jest serce całej „fajności” pasa. Szybka regulacja specjalną rolką. Ten patent pochodzi z szelki od plecaka ALICE. Służył do szybkiej regulacji szelek i do dziś sprawdza sie tam świetnie.

Za jego pomocą możemy szybko poluzować pas aby zmienić ramię, szybko dociągnąć pas aby przerzucić broń na plecy lub dociągnąć do klatki.

Do awaryjnego szybkiego zrzucenia zastosowałem zwykłego fastexa o wzmocnionej wytrzymałości.

Pas sprawdza się na razie świetnie. Pracuje teraz nad zakryciem regulacji i fastexa tak aby nie wydawały żadnych dźwięków podczas obijania sie o broń lub oporządzenie.

Całość jest pryśnięta Krylonem i NFM moim najnowszym sposobem-z użyciem pędzla.

Opiszę to dokładnie za jakiś czas.


Jeszcze zaznaczę że do typowego CQB używam prostych pasów jednopunktowych zrobionych z gumy lub z taśmy z wstawionym elementem gumowym.









Tutaj filmik jak działa oryginał. Jednak ja jak muszę zmienić ramię to nie wyciągam ramię z pasa tylko te taśmy krzyżują mi się . Jest szybciej.

Zboczenie..

Tak. Możecie tak mówić. jestem zboczony. zbieram czapki i chodzę w nich namiętnie ;-)
Nie wiem ile ich mam bo się zgubiłem. W rożnych miejscach leżą. Zdjęcie nie pokazują całości ..brakuje kilku sztuk...czapkę glocka mi gdzie wessało i kilka mam w pracy.
Jak macie jakieś czapki na zbyciu z logami firm branżowych to oddajcie potrzebującym ;-)










Oczywiście oba berety są "oryginalne" strzelecki i monowski.

Larry Vickers i Daniel Defense

Pewnie już wszyscy to w necie widzieli ale co tam..nie szkodzi dla potomności zaznaczyć i tutaj.
Znacie pewnie fimy Magpula i Pana Costy ? Teraz Larry Vikers były żołnierz Delta Force i właściciel firmy Vikers Tactical wydał swoją wersję instruktarzu strzeleckiego na DVD.
jeszcze nie widziałem całości więc co do treści się nie wypowiadam.
Ciekawi mnie natomiast kto jeszcze wyda takie filmiki...



wtorek, 30 listopada 2010

Co nas odróżnia od aisoftowców...

Na początku informacja . Nie mam nic do osób związanych z ASG. Jednak ta społeczność dzieli sie na tych”dobrych” i tych „złych”.
Czyli na osoby które łączy przygoda z militariami a karabinek ASG jest tylko narzędziem i na tych dla których ASG to forma paintballu i nie wkładają nic w to jak wyglądają, jak się szkolą..tacy rekonstruktorzy chaosu.
Ci „lepsi” ćwiczą, zbierają sprzęt, uczą się, a samo strzelanie kompozytem zajmuje może z 10% tej zabawy( trochę w przenośni to słowa „zabawa”. Dla niektórych to sposób na życie).
Więc o czy to miało być ..aha o myśleniu.
Popatrzcie proszę na zdjęcie poniżej i zastanówcie się co tutaj jest nie tak?


Widzicie już. Tak, pan na zdjęciu mimo bardzo dużego zaangażowania w stworzenie z siebie postaci z specjal jednostki nie posiada elementarnej wiedzy o sprzęcie który tacy specjalsi używają na co dzień w „pracy”.
Jeśliby chodź raz w życiu potrzymał w dłoni prawdziwy granat FB lub jakikolwiek inny np. obronny a nie daj boże F1..to chyba dodatkowo na zdjęciu byłaby widoczna plama na jego gaciach.


No bo przecież nie tak nosimy granaty w oporządzeniu.
Podstawą jest zabezpieczenie przed przypadkowym wyrwaniem zawleczki. Dawniej nosiło sie osobno zapalniki i skorupy. Nawet Seal nosiło granaty w osobnej ładownicy gdyż noszenie ich na zewnątrz ładownicy ALICE podczas dynamicznych działań nie jest bezpieczne. Teraz aby szybko dobyć granat, nosimy je już nie w ładownicy lecz bezpośrednio zaczepione łyżką za taśmy. Jeśli już tak robimy to zabezpieczajmy zawleczkę.
Jeśli Ten Pan ze zdjęcia powyżej będzie w warunkach walki CQB przechodził przez płot, ścianę, okno a tam natrafi na druty zbrojeniowe itp. rzeczy to przecież zeskakując może zaczepić zawleczką o coś i ....
Jakoś przeboleję noszenie łyżek od granatów na zewnątrz ładownic. jeśli zawleczka jest zabezpieczona to łyżka juz nie jest taka istotna. Chodź z drugiej strony pamiętajmy że możemy także zaczepić się wystająca łyżką.
Wiecie jakie spustoszenie wywoła zwykły granat FB doczepiony do kamizelki ?
Na filmiku poniżej to ja trzymam ten drąg do wysadzania okien i powiem że stanie 1,5 metra od wybuchu nie jest przyjemne ..wybuch czegoś takiego na kamizelce ..katastrofa





Poniżej widać jak należy zabezpieczyć zawleczkę od granatu. W takim wypadku obcinamy wąsy zawleczki aby lekko wychodziły z zapalnika.



Zdjęcie rekonstruktora Navy Seal pochodzi z bardzo fajnego bloga Jimmiego.

czwartek, 25 listopada 2010

Magpul vs AK


Uwaga Uwaga .
Ważna informacja
Doszły mnie słuchy że niektórzy jeszcze tego nie wiedzą ;-)

więc informuję;

Oryginalny uchwyt do magazynków firmy Magpul przeznaczony do magazynka 5.56 NATO czyli broni w systemie M16/M4/SA80 pasuje także do magazynków AK 47 i AK 74 oraz ich pochodnych czyli także do naszego Beryla.

materiał jest z gumy więc na początku trzeba trochę go lekko naciągnąć ale bez problemu wchodzą. Po rozciągnięciu wchodzą także później na magi do emki.

Polecam ten patent. działa lepiej niż sznurki, taśmy i inne domowe sposoby. Nie dlatego że uchwyt jest sztywny ...bajer polega na tym że guma ładnie łapie rękawiczkę lub nawet gołą rękę i szybko można dobyć magazynka.
Jak nosicie dwa magi w ładownicy to polecam jeden mieć z magpulem a drugi goły. Lepiej się komponują w ładownicy a dobycie pierwszego jest mega szybkie a drugiego już nic nie trzyma.

Posiadanie 4 sztuk załatwia Wam wtedy praktycznie wszystko.

wtorek, 23 listopada 2010

Super Custom Low Profile Chest Rig

Pod ta zagmatwaną nazwa kryje się najnowszy produkt spod mojej maszyny;-)
Długo nosiłem go w głowie i w końcu po dwóch latach udało mi się skończyć. Oczywiście od projektu spotkało go tyle zmian, że już nie przypomina swojej pierwotnej wersji. Dlaczego? Od tamtego czasu dużo się zmieniło w temacie chestów na rynku.
Przyczyną jest zmiana podejścia do operacji specjalnych.
Idealnie widać to na podstawie produktów firmy Myflower. Oni jako pierwsi zaczęli produkować chesty z lekkiej i cienkiej cordury 500 i 300D. To praktycznie nie mieści się w głowie osobie przeznaczonej do sprzętu wojskowego ;-) Wszytkie te produkcje zawsze kojarzą nam się z cordurą 1000 i 1100 w największym dostępnym laminacie i w podwójnym szyciu. Od jakiegoś czasu jednak zaczęto dostrzegać, że całe to oporządzenie jest;

-ciężkie
-drogie w uszyciu, bo składa się z kilku warstw
-praktycznie się nie niszczy.

Po co więc żołnierz, który działa z pojazdu i taka akcja trwa kilka max kilkanaście godzin ma dźwigać kilkanaście kilogramów oporządzenia w chescie lub kamizelce?
Oczywiście sprawdza się to TYLKO W WARUNKACJ ZADAŃ TYPU CQB/DA z własnym mocno rozwiniętym zapleczem logistycznym. Dalej w działaniach zielonych jest potrzeba na nie tyle wytrzymalsze oporządzenie, co jego zwiększona ilość.
Zagmatwane?
Wyjaśnię na przykładzie;
Krótka operacja w mieście na platformie lub w podobnym miejscu albo nawet szybka akcja w terenie zielonym, ale szybka-wypad ze śmiglaka lub samochodu zwiadowczego –odbicie obiektu, porwanie, zasadzka i szybki powrót w chwale do bazy..wtedy zabiera się oporządzenie które jest lekkie i nie przeszkadza w działaniach. Niby jak jest krótko to można dźwigać więcej ..ale po co ?
Zobaczcie ile teraz goście z różnych SF noszą magazynków w oporządzeniu ? 3, 4, 6.
Oczywiście takiego lekkiego czesta można (i nawet trzeba) uzupełnić plecakiem typu E&E gdzie wsadzimy racje żywnościowe, wodę, sprzęt do przetrwania itp. ale takie bajery wiszą w pojeździe i sam tam na wszelki wypadek.

Jednak, gdy akcja to daleki zwiad lub długa operacja a tyłach wroga to sprzętu musi być więcej. Większa, ilośc amunicji, sprzętu survivalowego, racji żywnościowych. Wtedy przydaje się albo modułowy chest, którego można rozbudować o różne kieszenie, kamizelka szturmowa angielskiego typu z dużą ilością kieszeni (pisze angielskiego typu żeby ktoś nie pomyślał sobie o tacvest) lub beltkit. Do takich oporządzeń wejdzie 10-12 magów i będzie się to jakoś w miarę sensownie nosiło. Nie ma tez potrzeby, aby były tak szybko dostępne –musza natomiast być zabezpieczone przed piachem, błotem i wodą. Dlatego kalpy w ładownicach musza być pełne stad też wzrosła waga.

Druga sprawa i od razu trzecia. Skomplikowane wytrzymałe oporządzenia są trudne i drogie w zrobieniu. A praktycznie ich zużywalność jest nikła. Dlatego postanowiono zamienić cordurę 1000 na 700 a później, na 500 bo jej wytrzymałość jest wystarczająca a waga dużo mniejsza. Przekłada się to także na końcową cenę.
Takie lekkie chesty wprowadziły po kolei praktycznie wszystkie firmy. Dodatkowo sa one bardzo uproszczone tak aby nadal zmniejszała się waga i użycie przedmiotów w nich noszonych mogło być szybsze i prostsze. Stąd ładownice są zapinane na taśmy 25 mm lub na gumy..albo nawet w ogóle nie ma zapięć.
Prekursorem był chyba czest LBT dla Navy Seal (taki 1961 i taki) później doszły różne modele Eagle a teraz prym wiedzie Myflower.
Ma być lekko i przyjemnie;-)

A teraz moja odpowiedź. Miał to być w zamierzeniach chest uniwersalny, ale przemyślałem sprawę i musze mieć dwa inne modele. Do lasu na razie zostaje przerobiony BHI i DPM (oba na sprzedaż jak by ktoś był zainteresowany) a na strzelnice i szybkie akcje powstał właśnie ten model. Na maszynie już leży następny w wersji uniwersalnej i do lasu i do CQB..praktycznie taki sam jakiego uszyłem sobie w 2002 (wrzucę foty niedługo tego starocia).
Mój model ma cztery integralnie ładownice, które są otwarte. Magazynki trzymają się za gumy, które mogą być zamontowane albo na górze tak, że zabezpieczają magazynek przed wypadnięciem albo z boku tak, że ściskają go i trudniej mu wypaść, ale szybciej można go dobyć. Jak kto woli. Pierwszy na razie jest na szybko a reszta trzyma się od góry. Zobaczymy jak to się sprawdzi (ostatnio szedłem 40km na Marszu Prawdy i w Chi-comie miałem tego pierwszego odpiętego. Nie wypadł i nie zgubiłem go. Ale tez nie skradałem się i nie leżałem na klacie. Do ładownic wchodzą magi od M4 i od G36. Czasem zdarza się na strzelnicy czy tam na ćwiczeniach spotkać coś innego i uniwersalność jest dla mnie ważna.
Kieszenie SA integralne, bo wychodzi z tego lżejsza konstrukcja. Na froncie znajdują się taśmy na dopięcie innego szpeju. Na fotach widać magi do Glocka, Strobo, kieszeń na pierodły. Wszystko pod ręką. Po bokach mam trzy PALSY na kolejny sprzęt. Całość jest na siatce konstrukcyjnej tak, że będzie trochę oddychać. Pod kieszeniami znajduje się kieszeń zapinana na zamek kostkowy (czemu ? bo chciałem sprawdzić czy da radę)
W środku są dwie małe kieszonki na magazynki lub inny sprzęt. Można tam wsadzić magi do AK tak samo jak w cheście PALM powiększając wtedy liczbę przenoszonych magów o dodatkowe dwa. Po bokach także znajdują się płaskie kieszenie. Tak także wejdą magazynki,ale tez pistolet lub radio…i inne płaskie przedmioty. Wewnątrz są rzepy aby móc dopiąć tam coś czego jeszcze nie uszyłem ;-). Szelki są proste z cienką pianką i siatką.
Chyba tyle.
Na razie wydaje się zwarty i trzyma się nieźle na klacie. Magi można szybko wyjmować. Zobaczymy jak sprawdzi się w boju.