Witam na nowym, blogu poświęconym wszelkim taktycznym zabawkom.

Znajdziecie tutaj wszystko, co jest związane z militariami, survivalem i outdoorem.

Nie ukrywam, że blog ten został założony także do prezentacji moich pomysłów w dziedzinie szeroko rozumianej taktyczności …

Zapraszam !!


piątek, 5 marca 2010

Custom apteczka

Używam dwóch apteczek (nie licząc całej szafki w domu). Jedna to mała apteczka którą noszę na co dzień (ta czerwona na zdjęciu). jest to wersja podstawowa z którą generalnie się nie rozstaje. Mam tak od czasu gdy spadł mi nóż na nogę (ja wtedy klęczałem i skóra na udzie była naciągnięta) i wbił się mocno na głębokość powyżej 2,5 cm (widać było ślad na głowni). Nikt w pobliżu nie miał mi jak pomóc, nie było żadnych środków opatrunkowych, gazy, bandaża ..czegokolwiek. Od tego momentu wolę sam sobie ratować życie.
Na "grubsze" wyjazdy mam apteczkę zrobiona z kieszeni do bergerna i wchodzi tam wszystko co mam w domu. To jest typ apteczki który zabieram na wyjazdy z całą rodziną na dłużej.
Skąd pomysł na kolejną apteczkę ?
Wychodząc na rożne ćwiczenia musiałem znaleźć miejsca na apteczkę w wyposażeniu. Ten czerwony model jest na tyle niewielki że nie wypełniał żadnej kieszeni i jeśli chciałbym tylko przenosić apteczkę osobno to rodził się problem. W kamizelce to jeszcze w miarę dało się ogarnąć bo na klacie jest mała kieszeń do której wchodziła akurat apteczka. Ale w chestach lub beltkitcie noszenie osobnej kieszeni na małą apteczkę było marnotrawstwem miejsca. Stąd pomysł na wykorzystanie ładownic amunicyjnych. Czasem są takie wyjścia że ilość amunicji można ograniczyć do 6 lub mniej magazynków przy sobie (reszta zawsze może wejść do plecaka) W czterokieszeniowych chestach zostaje nam jedna kieszeń. Do takiej właśnie kieszeni można schować moją apteczkę.
Nie ukrywam że wzorowałem ją na produkcie firmy SOE. Z tą różnicą że tam zastosowano taśmę jako nośnik, nie ma kieszeni na drobne przedmioty i całość mieści się do podwójnej ładownicy od magazynków M4.
Moja wersja jest większa. Szyta z Cordury z tworzywową wstawką która utrzymuje całą konstrukcję. Wewnątrz znajdziemy kilka gum, małą kieszeń z siatki oraz kieszeń 10 x 8 cm na drobne przedmioty. Generalnie do tego typu apteczki wchodzi wszystko to co noszę na co dzień + dodatkowe bandaże. Nie wliczam do tego opatrunków osobistych których nosze osobno w ilości co najmniej dwóch sztuk.
Apteczka wchodzi do każdej kieszeni przeznaczonej do przenoszenia dwóch magazynków AK. Łatwo znaleźć inną kieszeń która będzie przenosiła apteczkę, gdyż takich kieszeni nie jest mało na rynku.
Apteczka ta działa identycznie jak modne ostatnio wersje zrywane ale charakteryzuje się mniejszymi wymiarami.















Zdjęcie tygodnia

Raz na tydzień będę prezentował zdjęcia które mnie inspirują, są ładne albo po prostu przyciągnęły moją uwagę.
Dziś na tapecie są Panowie kontraktorzy z Iraku. Zdjęcie jest stare jak świat i już nawet nie wiem skąd je mam. Ale warte jest aby o nim nie zapomnieć bo jest ciekawe. Nie wiem na ile jest pozowane a na ile realne ale gdyby tak przygotowywał się każdy do zadania to byłoby naprawdę fajnie;-)

No i AK z bębnowym magazynkiem !

czwartek, 4 marca 2010

Multicam forever ;-)

Na pewno wszyscy już wiedzą że multicam został wybrany kamuflażem którego USA będzie używać w A-stanie. Podobnie żołnierze Jej Królewskiej Mości wybrali lekko zmodyfikowaną wersję tegoż ustrojstwa. Multicam atakuje mnie z każdej strony.
Nawet stringi są już w tym kamuflażu.




Zdjęcia pochodzą ze strony Davvtac.com
Polecam przejrzeć całą bo jest na niej kilka fajnych custom-pomysłów.

środa, 3 marca 2010

Gore-TEX vs Helikon

W czasie różnych wyjść w teren zauważyłem, że ostatnio coraz miej używam kurtki goretexowej. O ile jak byłem młodszy to nawet, na co dzień chodziłem w amerykańskim ECWCS to dziś raczej poruszam się w windstoperach lub, softshellach. Stąd też moje zainteresowanie wymianą ciężkiego goretexu używanego przez WP (ubranie ochronne wz. 127 B/MON) na coś nowszego.
Obecnie używana kurtka to mimo wyraźnego postępu (ja z kompanią biegałem na strzelnicę w bechatce a pod koniec służby w prywatnym gore woodland ;-))
w dziedzinie wyposażenia pozostawia wiele do życzenia. Jej podstawową wadą jest waga. Ale ta, mimo że porównywalna do pierwszej generacji, ECWCS nie jest jedyną. Mamy tutaj zupełnie złą konstrukcję zastosowaną w odzieży, która ma zapewniać żołnierzom ratunek i ochronę w trudnych warunkach. Ma nieanatomiczną konstrukcje odbiegającą od dzisiejszej odzieży technicznej, nie posiada wentylacji pod pachami (zamków), jest niewygodna, posiada źle skrojony, zupełnie niedopasowany kaptur który nie zapewnia możliwości obserwacji i swobodnego marszu, przekombinowane kieszenie które mają potrójne zabezpieczenia (zamek, patka i nap) i ..no właśnie wracamy do sedna sprawy…jest za ciężka.
Firma Summit, na MSPO pokazywała model nowoczesnej kurtki, goretexowej która mogłaby zastąpić model 127B. Jej konstrukcja jest zbliżona do amerykańskich kurtek…ale co się z nią stało nikt nie wie. Na rynku nie są dostępne.
Owszem mógłbym sięgnąć po cywilne konstrukcje. Nawet widziałem ostatnio cos odpowiedniego. Kurtkę kanadyjskie firmy Arc’teryx. Przy zastosowaniu membrany Gore-tex w wersji Paclite ta kurtka ważyła około 280 g.
No, ale niestety jestem zmuszony na niektóre wyjazdy nosić „służbowo” kamuflaż wz.93 więc muszę szukać w innym miejscu.
Gdy firma Helikon wprowadziła swoja wersję ECWCS II Gen i to w kamuflażu bardzo podobnym do wz.93 (Bo pantera to nie jest. Oczywiście jest bardzo, bardzo podobna, ale ma inny raport, wielkość plam i minimalnie inną kolorystkę. Dlatego jednocześnie pasuje do kamuflażu pantera i się od niego odróżnia) to postanowiłem sprawdzić czy nie byłoby dobrym pomysłem zastąpić stary polski model unowocześnionym tworem prosto z Chin.

Kurtka Helikona posiada kilka ciekawych patentów zerżniętych prosto z oryginału; lekki krój z dwoma kieszeniami zapinanymi tylko na rzepy + dwie kieszenie na klatce, kieszenie na rękawach, których brakuje polskiej wersji, wzmocnienia na łokciach z jakiejś ceraty i chowany kaptur. Posiada też wywietrzniki pod pachami, które bardzo pomagają każdej kurtce podnieść oddychalność podczas wzmożonego wysiłku.
Niestety materiał, jaki zastosowano to coś, co w ogóle nie pracuje. Nie zauważyłem żadnej termoaktywności w tej kurtce. Podane przez producenta parametry zresztą mówią same za siebie; oddychalność rzędu 5000g/m2/24h i wodoodporność na poziomie 10 000mm to przy nawet najsłabszej wersji gore wygląda jak worek foliowy (Gore-Tex Classic Taslan
Wodoodporność: 60 000 mm H2O Oddychalność: 20 000 g/m2/24h a niektóre wersje mogą posiadać oddychalność nawet rzędu 80 000!!!) Owszem nauczyłem się nie patrzeć na takie metki i najlepiej sprawdzić wcześniej samemu jak pracuje taka czy inna membrana. Tak też zrobiłem. Niestety było tak jak się spodziewałem. Podczas intensywnego marszu kurtka nie dała rady transportować wilgoci na zewnątrz i spływałem potem w środku. Model wojskowy też nie zawsze daje radę ale różnica była zauważalna gołym okiem.
Pozostałe wady modelu Helikona to ogromniaste rękawy (na zdjęciu zaznaczyłem ile różnią się od siebie obie kurtki), które działają jak żagiel w wietrzny dzień.
No i przechodzimy do wagi. Pomyślałem, że nawet, jeśli kurtka nie będzie idealna w oddychalności to przy jej wodoodporności warto zastanowić się czy nie podmienić jej w wyposażeniu. Myślałem, że zastosowanie mniejszej ilości zamków, napów, rzepów itp. Kurtka będzie lżejsza. Niestety gołym okiem widać, że różnica 100 g nie jest warta zamiany. Dodatkowo ten model jest po zwinięciu praktycznie takich samych rozmiarów jak moja stara kurtka. No cóż dalej będę szukał jakiegoś lekkiego zamiennika, który mało by ważył i mógłbym go założyć jak naprawdę sytuacja pogodowa staje się taka, że impregnowany smock lub windstoper nie dadzą rady.










wtorek, 2 marca 2010

Wisport + 1PSK

Na targach branży outdoorowej, na jakich miałem przyjemność być, zauważyłem kilka ciekawych produktów. Na stoisku polskiej firmy Wisport rzuciły nam się w oczy plecaki w polskim kamuflażu pantera wz.93. Dotychczas w takiej kolorystyce jedna firma robiła plecaki; Janysport. Oczywiście MIWO też szyje w tym kamuflażu, ale już nie w takim litrażu. Można jeszcze dostać tzw. zasobniki górskie robione na wzór plecaków starego Alpinusa ale to jest kompletna lipa. Nam od razu spodobały się nowości wisporta bo widać że naprawdę starają się robić coś na wysokim poziomie. Po bliższym zapoznaniu się z tymi modelami uprzejmy pan poinformował nas, że wprowadzili nowy kamuflaż do swojej kolekcji kolorów. Materiał "pantera" pochodzi z belgi z firmy Concordia. Mamy, więc tutaj do czynienia z naprawdę dobrym materiałem. Dodatkowo wszystkie modele będzie można dostać w DPM, Multicam lub odpowiedniku leśnego Marpata.
Nas zainteresowała przeróbka modelu Raccoon 45 która została wprowadzona po konsultacjach z żołnierzami z 1PSK (dla nich też wyszła wersja wykonana z kamuflażu pustynnym). Przede wszystkim dodano kilka rzędów taśm. Dzięki temu plecak jest teraz dużo bardziej funkcjonalny. Jest to też duża alternatywa dla produktów dostępnych na obecną chwilę na rynku. Wiele osób nie może się przekonać do zamków w mniejszych plecakach patrolowych i chodź te raczej nie zawodzą to jednak nie można nie zauważyć zalet płynących z plecaka z pełnowartościową klapą. Przede wszystkim taki plecak odporny jest na naprawdę brutalne traktowanie, można go powiększyć celem zabrania większej ilości sprzętu (podniesienie komina i klapy), łatwo troczy się ekwipunek na całej powierzchni i system nośny jest pełnowartościowy oraz dużo wygodniejszy przy marszach na większe dystanse.
Na obecna chwile posiadam model Raccoon 85 w kolorze Olive i musze przyznać, że jakość szycia i sama konstrukcja jest na najwyższym poziomie. Niedługo postaram się opisać ten produkt.


poniedziałek, 1 marca 2010

MOLLE w SRK



Tym razem praca dotyczyła lekkiego tuningu standardowej pochwy do noża SRK.
Na nylonową żabkę naszyłem trzy taśmy w systemie MOLLE/PALS. W ten sposób za pomocą taśmy z regulatorem która jest w zestawie lub za pomocą klipsa MALICE można troczyć nóż do wszystkich platform MOLLE. Nie jest to ideałem bo dół noża będzie pracował podczas np. biegu ..ale w kategorii "Tania szybka przeróbka" jest nr 1.








Wejście MOUT/CQB

Jedno z ciekawszych wejść do budynków które widziałem. Owszem ruscy wchodzą przez ściany z ładunkami , można wysadzać sufity ale przez dach na szybkiej linie ?
Wejście w wykonaniu zielonych beretów znalezione dawno temu na ;
http://www.militaryphotos.net/forums/showthread.php?114762-United-States-SOF-pics