Witam na nowym, blogu poświęconym wszelkim taktycznym zabawkom.

Znajdziecie tutaj wszystko, co jest związane z militariami, survivalem i outdoorem.

Nie ukrywam, że blog ten został założony także do prezentacji moich pomysłów w dziedzinie szeroko rozumianej taktyczności …

Zapraszam !!


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wz 93. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wz 93. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 marca 2010

Operacja Helikon tuning

Korzystam z wielu różnych mundurów. „Służbowo” ze wszystkiego, co jest we wz 93 a prywatnie z mnóstwa innych modeli. Jednak dostęp, do naprawde dobrego munduru w „ojczyźnianym kamuflażu” jest tragiczny. Pragnę przypomnieć, że pierwsze BDU w wz 93 widziałem w 1PSK a kilka lat później w naszej JS2028 na długo przed tym zanim pojawiły się w komercyjnych firmach. Jednak nic nie trwa wiecznie i moje szyte gacie powoli umierają. Nadarzyła mi się okazja i zanabyłem drogą kupna spodnie BDU Helikona.
Ojjjj długo leżały w szafie. Nie nadawały się do użytkowania. Materiał bardzo cienki, bufiaste nogawki, delikatne. Koledzy poniszczyli już po kilka takich par, więc się nie spieszyłem.
Mimo że mam w domu i te szyte przeze mnie i MIWO i kontrakty to jednak postanowiłem dąć szansę Helikonom.
Poszły pod nóż.
Najpierw zwężenie nogawek. Na dole zamiast sznurków dostały gumki ze stoperami (mam tak we wszystkich bojowych gaciach). Później wyprułem boczne kieszenie i przyszyłem na nowo, ale pod skosem. Na kolana poszły łaty z nylonu z możliwością wsadzenia pianki lub neoprenu. Dodatkowa szlufka z linką zamiast D-ringa (do dopinania linek itp.), wzmocnienie krawędzie kieszeni cordurą - pod klipsy noży. Wymiana zwykłych guzików na model kanadyjski (przyszywany na taśmę)i jeszcze wyprucie bocznej regulacji na taśmach.
Teraz jako tako się prezentują i może coś wytrzymają.
Będę raportował.
I czekam aż Currahee wyda w końcu ten swój model gaci.








środa, 3 marca 2010

Gore-TEX vs Helikon

W czasie różnych wyjść w teren zauważyłem, że ostatnio coraz miej używam kurtki goretexowej. O ile jak byłem młodszy to nawet, na co dzień chodziłem w amerykańskim ECWCS to dziś raczej poruszam się w windstoperach lub, softshellach. Stąd też moje zainteresowanie wymianą ciężkiego goretexu używanego przez WP (ubranie ochronne wz. 127 B/MON) na coś nowszego.
Obecnie używana kurtka to mimo wyraźnego postępu (ja z kompanią biegałem na strzelnicę w bechatce a pod koniec służby w prywatnym gore woodland ;-))
w dziedzinie wyposażenia pozostawia wiele do życzenia. Jej podstawową wadą jest waga. Ale ta, mimo że porównywalna do pierwszej generacji, ECWCS nie jest jedyną. Mamy tutaj zupełnie złą konstrukcję zastosowaną w odzieży, która ma zapewniać żołnierzom ratunek i ochronę w trudnych warunkach. Ma nieanatomiczną konstrukcje odbiegającą od dzisiejszej odzieży technicznej, nie posiada wentylacji pod pachami (zamków), jest niewygodna, posiada źle skrojony, zupełnie niedopasowany kaptur który nie zapewnia możliwości obserwacji i swobodnego marszu, przekombinowane kieszenie które mają potrójne zabezpieczenia (zamek, patka i nap) i ..no właśnie wracamy do sedna sprawy…jest za ciężka.
Firma Summit, na MSPO pokazywała model nowoczesnej kurtki, goretexowej która mogłaby zastąpić model 127B. Jej konstrukcja jest zbliżona do amerykańskich kurtek…ale co się z nią stało nikt nie wie. Na rynku nie są dostępne.
Owszem mógłbym sięgnąć po cywilne konstrukcje. Nawet widziałem ostatnio cos odpowiedniego. Kurtkę kanadyjskie firmy Arc’teryx. Przy zastosowaniu membrany Gore-tex w wersji Paclite ta kurtka ważyła około 280 g.
No, ale niestety jestem zmuszony na niektóre wyjazdy nosić „służbowo” kamuflaż wz.93 więc muszę szukać w innym miejscu.
Gdy firma Helikon wprowadziła swoja wersję ECWCS II Gen i to w kamuflażu bardzo podobnym do wz.93 (Bo pantera to nie jest. Oczywiście jest bardzo, bardzo podobna, ale ma inny raport, wielkość plam i minimalnie inną kolorystkę. Dlatego jednocześnie pasuje do kamuflażu pantera i się od niego odróżnia) to postanowiłem sprawdzić czy nie byłoby dobrym pomysłem zastąpić stary polski model unowocześnionym tworem prosto z Chin.

Kurtka Helikona posiada kilka ciekawych patentów zerżniętych prosto z oryginału; lekki krój z dwoma kieszeniami zapinanymi tylko na rzepy + dwie kieszenie na klatce, kieszenie na rękawach, których brakuje polskiej wersji, wzmocnienia na łokciach z jakiejś ceraty i chowany kaptur. Posiada też wywietrzniki pod pachami, które bardzo pomagają każdej kurtce podnieść oddychalność podczas wzmożonego wysiłku.
Niestety materiał, jaki zastosowano to coś, co w ogóle nie pracuje. Nie zauważyłem żadnej termoaktywności w tej kurtce. Podane przez producenta parametry zresztą mówią same za siebie; oddychalność rzędu 5000g/m2/24h i wodoodporność na poziomie 10 000mm to przy nawet najsłabszej wersji gore wygląda jak worek foliowy (Gore-Tex Classic Taslan
Wodoodporność: 60 000 mm H2O Oddychalność: 20 000 g/m2/24h a niektóre wersje mogą posiadać oddychalność nawet rzędu 80 000!!!) Owszem nauczyłem się nie patrzeć na takie metki i najlepiej sprawdzić wcześniej samemu jak pracuje taka czy inna membrana. Tak też zrobiłem. Niestety było tak jak się spodziewałem. Podczas intensywnego marszu kurtka nie dała rady transportować wilgoci na zewnątrz i spływałem potem w środku. Model wojskowy też nie zawsze daje radę ale różnica była zauważalna gołym okiem.
Pozostałe wady modelu Helikona to ogromniaste rękawy (na zdjęciu zaznaczyłem ile różnią się od siebie obie kurtki), które działają jak żagiel w wietrzny dzień.
No i przechodzimy do wagi. Pomyślałem, że nawet, jeśli kurtka nie będzie idealna w oddychalności to przy jej wodoodporności warto zastanowić się czy nie podmienić jej w wyposażeniu. Myślałem, że zastosowanie mniejszej ilości zamków, napów, rzepów itp. Kurtka będzie lżejsza. Niestety gołym okiem widać, że różnica 100 g nie jest warta zamiany. Dodatkowo ten model jest po zwinięciu praktycznie takich samych rozmiarów jak moja stara kurtka. No cóż dalej będę szukał jakiegoś lekkiego zamiennika, który mało by ważył i mógłbym go założyć jak naprawdę sytuacja pogodowa staje się taka, że impregnowany smock lub windstoper nie dadzą rady.










wtorek, 2 marca 2010

Wisport + 1PSK

Na targach branży outdoorowej, na jakich miałem przyjemność być, zauważyłem kilka ciekawych produktów. Na stoisku polskiej firmy Wisport rzuciły nam się w oczy plecaki w polskim kamuflażu pantera wz.93. Dotychczas w takiej kolorystyce jedna firma robiła plecaki; Janysport. Oczywiście MIWO też szyje w tym kamuflażu, ale już nie w takim litrażu. Można jeszcze dostać tzw. zasobniki górskie robione na wzór plecaków starego Alpinusa ale to jest kompletna lipa. Nam od razu spodobały się nowości wisporta bo widać że naprawdę starają się robić coś na wysokim poziomie. Po bliższym zapoznaniu się z tymi modelami uprzejmy pan poinformował nas, że wprowadzili nowy kamuflaż do swojej kolekcji kolorów. Materiał "pantera" pochodzi z belgi z firmy Concordia. Mamy, więc tutaj do czynienia z naprawdę dobrym materiałem. Dodatkowo wszystkie modele będzie można dostać w DPM, Multicam lub odpowiedniku leśnego Marpata.
Nas zainteresowała przeróbka modelu Raccoon 45 która została wprowadzona po konsultacjach z żołnierzami z 1PSK (dla nich też wyszła wersja wykonana z kamuflażu pustynnym). Przede wszystkim dodano kilka rzędów taśm. Dzięki temu plecak jest teraz dużo bardziej funkcjonalny. Jest to też duża alternatywa dla produktów dostępnych na obecną chwilę na rynku. Wiele osób nie może się przekonać do zamków w mniejszych plecakach patrolowych i chodź te raczej nie zawodzą to jednak nie można nie zauważyć zalet płynących z plecaka z pełnowartościową klapą. Przede wszystkim taki plecak odporny jest na naprawdę brutalne traktowanie, można go powiększyć celem zabrania większej ilości sprzętu (podniesienie komina i klapy), łatwo troczy się ekwipunek na całej powierzchni i system nośny jest pełnowartościowy oraz dużo wygodniejszy przy marszach na większe dystanse.
Na obecna chwile posiadam model Raccoon 85 w kolorze Olive i musze przyznać, że jakość szycia i sama konstrukcja jest na najwyższym poziomie. Niedługo postaram się opisać ten produkt.